Wycieczka do Drezna – wspomnienia

Wycieczka do Drezna
Dnia 7 grudnia 2018r wybraliśmy się całą naszą szkolną społecznością do Drezna wraz z opiekunami: Bernardyną Kałmucką, Aleksandrą Rychel i Marcinem Zwierzyńskim. Wyjechaliśmy wcześnie rano, by już o godzinie 11:00 podziwiać piękne, stare saksońskie miasto. Pogoda z lekka nie dopisywała, jednak uzbrojeni w kurtki i parasole wybraliśmy się na zwiedzanie. Mieliśmy okazję poznać historię matczynego miasta jednego z polskich królów, Augusta II Mocnego oraz odwiedzić kompleks pałacowy Zwinger – jedno z największych muzeów w Europie (Galeria Malarska Dawnych Mistrzów, Porcelana Miśnieńska, Salon Matematyczno- Fizyczny). Następnie uciekając przed deszczem, szybkim spacerem ruszyliśmy przed siebie, podziwiając architekturę otaczającego nas miasta. Zobaczyliśmy m.in. Hofkirche – największy kościół Saksonii. Przystanęliśmy nad Łabą, posłuchaliśmy o fortyfikacjach niegdyś się tam znajdujących, następnie skierowaliśmy się na wyczekiwany jarmark.
Gdy tylko postawiliśmy stopy na placu jarmarcznym przestało padać, olśniła nas mnogość kolorowych świateł, mnóstwo barwnych postaci, dekoracji i jeszcze więcej uśmiechniętych twarzy. Wszędzie wokół górowały tony pysznego jedzenia, prażone kasztany, owoce w czekoladzie, kiełbaski, i wiele innych. Każdy stragan oferował inny kontent. Nie tylko jedzenie. Znaleźć mogliśmy również piękne ozdoby świąteczne, zimowe ubrania, przybory kuchenne czy herbaty oraz kadzidła. Jednak tym co olśniewało najbardziej, była atmosfera panująca na zatłoczonym placu, kolędy w różnych językach rozbrzmiewały dokoła, ludzie śmiali się popijając gorące napoje, dzieciaki biegały dokoła, a my wszyscy czuliśmy się po prostu dobrze. Każdy z nas miał okazję kupić coś bliskiego swojemu sercu, prezent dla bliskich, albo nie kupić nic, ale za to wywieźć masę wspomnień.
W drogę powrotną wyruszyliśmy o godzinie 18:00, by jak najszybciej znaleźć się w swoich domach i opowiedzieć domownikom o tym czego doświadczyliśmy. Droga powrotna przebiegała bez problemów, a my zmożeni ilością wrażeń zapadliśmy w smaczny sen. Obudziliśmy się dopiero w Jarocinie, gdzie czekali na nas nasi uśmiechnięci rodzice!

0 odpowiedzi

Zostaw komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *